Zakładki:
Kliknij i nakarm psa
Logo by jar.on
Obrazki
|
Usłyszałeś? Napisz! uslyszane@gmail.com
Tribute to www.overheardinnewyork.com
niedziela, 21 sierpnia 2011
O, po( )twarzy
Sklep Yves Rocher w Krakowie. Sprzedawczyni do dwóch klientek:- Panie to matka i córka? Wyglądają panie jak siostry! Młodsza z klientek do starszej, po opuszczeniu sklepu: - Mamo, ta pani cię obraziła. Śmiała się z twojego wzrostu!
środa, 15 czerwca 2011
Na białym koniu?
Ulica Chmielna, uliczny grajek do przechodzącej dziewczyny:- Sama? A gdzie twój rycerz?
niedziela, 13 lutego 2011
art&business
Szatnia w Muzeum Narodowym. Wieszaki są ruchome i działają na zasadzie taśmociągu. Pan szatniarz pokrzykuje do pani szatniarki:- Pani Jadziu, proszę przewinąć do 1000! I tłumaczy oczekującym na kurtki: - Teraz to tu mamy Amerykę! Trzeba czekać, choć nie ma na co. Wcześniej tak nie było! Jeden z oczekujących: - A nowe kierownictwo wie, że system się nie sprawdził? Szatniarz: - Wie, wie, ale to przez to poprzednie! Mamy tu już jednego chętnego kupca, do masarni kurczaków chce zabrać...
teatr życia codziennego
Teatr Ochoty, impreza "bankiet w swetrze", zbliża się godzina 1:30. Konferansjerkę przez całą noc robi Teatr Klancyk, zagrzewając publiczność do tańca i zwracając się do kolejnych 'grup':- Zapraszamy do tańca wszystkich, którzy już 2 godziny temu upatrzyli sobie tu kogoś, a teraz mają już pewność, że nic z tego nie będzie! - Nie ma co ukrywać, że już późno! Ale nie oszukujmy się, jutro i tak spędzicie cały dzień oglądając seriale na komputerze.
niedziela, 30 stycznia 2011
czyn to jednak nie dzieło
Plac Zbawiciela. Jedna staruszka do drugiej:- Bo ty zawsze jesteś skłonna do rękoczynu...
piątek, 28 stycznia 2011
U dziewczyn też wierci? (A u dziewic?)
Pociąg na trasie Lublin-Warszawa, rozmawiają studenci AWF-u: - Poznasz jeszcze wiele dziewczyn. - No, ale jest taki robak z tylu głowy, co wierci, że dziewczyna to musi być dziewica.
wtorek, 07 grudnia 2010
obsługa się nie przejmuje, bo napiwek automatycznie doliczany do rachunku

Zresztą nie tylko napiwek automatycznie doliczają...
Nie polecam nikomu. Niestety.
poniedziałek, 06 grudnia 2010
z cyklu: sekrety życia biurw
Urząd Paszportowy. Urzędniczka: - Ale tutaj brakuje jeszcze kilku dokumentów. Petent: - Jak to? Dzwoniłem do państwa w tym tygodniu i mi powiedziano, że nic więcej nie będzie potrzebne. Urzędniczka: - Na pewno pan do nas nie dzwonił, bo u nas się nie odbiera telefonów.
usłyszała: Drina
niedziela, 05 grudnia 2010
pan przygnieciony mapą
Ze stacji metro Ratusz wychodzi dwóch nastolatków z koleżanką. Mijając pomnik Stefana Starzyńskiego dziewczyna pyta: - Kim był ten człowiek? Kolega odpowiada: - No nie wiem, ale na pomniku jest mapa, więc może człowiekiem, który rysował mapy. Dziewczyna: - Acha. Drugi kolega, oburzony: - No co ty, przecież to Starzyński, prezydent Warszawy, którego Niemcy zabili podczas wojny. Dziewczyna: - Ale za co? Za to, że rysował mapy?
usłyszała i podsunęła tytuł: lidokaina
sobota, 04 grudnia 2010
niezimowa
Zapchany pociąg Kolei Mazowieckich do Sochaczewa. Pani: - Oj, przepraszam. Pan: - Ależ śmiało, niech się pani przytula! Pani: - Ale przecież sam pan przed chwilą mówił, że ma żonę. Pan: - Żona, oj tam żona... jaka ona tam żona...Dopiero od dwóch miesięcy, to co to za żona?
Usłyszała: Oki
poniedziałek, 29 listopada 2010
bez pary?
Zakopany w śniegu tramwaj nr 9 rusza w ślimaczym tempie spod Centralnego. W tramwaju nastolatka plotkuje z kolegą przez telefon o koleżance: - Wiesz, ona jest jak rękawiczka na wietrze!
niedziela, 28 listopada 2010
nie po tobie ;)
Rozmowa córki z ojcem: - Zobacz, tato! Kupiłam sobie kolorowe szkła i teraz mam niebieskie oczy. - No rzeczywiście... A jakie masz normalnie?
Procent prawdy tym jest.
Silent disco w dawnej restauracji Sofia, rozmawia gość z barmanem: - Wie pan, strasznie fajna ta impreza! - Zgadzam się. - I tańczą wszyscy... Nawet alkoholu nie trzeba! - No bez przesady!
(przecież wiadomo, po co piwo:  )
niedziela, 14 listopada 2010
Nekrofil = bibliofil
Biblioteka we Wrocławiu. Czytelnik: - Gdzie znajdę Wojaczka? Bibliotekarz: - Generalnie to w grobie, ale na drugim regale też może będzie. Usłyszała: Czytelniczka bloga
wtorek, 09 listopada 2010
morze to ocean
Sklep rybny na południu Polski.
Klientka: - Poproszę kilogram dorsza... [Pan obsługujący nurkuje rękoma w zamrażarce] A ten dorsz tu u pana to jest bałtycki, czy norweski ? Pan obsługujacy: - Oce-aniczny.
piątek, 05 listopada 2010
wow.
501 w okolicach Dworca Centralnego. Rozmawia starsza pani ze starszym panem: - A kiedy wcześniej byłeś w Warszawie? - Wcześniej to zawsze przejazdem. Bo żeby tak pozwiedzać to w '52, a potem w '59, w drodze na Mazury...
wtorek, 02 listopada 2010
Gdybym nie siedziała na fotelu, bym nie uwierzyła
Gabinet dentystyczny. Z poczekalni dobiegają głosy recepcjonistki i pacjenta:- Pan to zabiera! - Nie! - Ja tego nie chcę! - Ja tego nie wezmę! - Proszę się nie wygłupiać, panie Robercie! - Nie wezmę tego! Trzask drzwi. Po chwili: - Panie doktorze, pacjent zostawił na biurku siedem stów*.
*By uchronić dentystę przed podejrzeniami o korupcję - pieniądze poszły na zaliczkę za przyszłe leczenie. A pacjent próbował w ten sposób złagodzić wyrzuty sumienia, że ciągle nie stawia się na wizyty.
czwartek, 28 października 2010
z cyklu pick up line: na ulotkę
Podziemia przy metrze Centrum, w tłumie przechodniów stoi chłopak i wręcza ulotki. Mijająca go dziewczyna: - Nie, dzięki. - To może jutro?
poniedziałek, 25 października 2010
seria bez komentarza: ciąg dalszy
Faks biurowy: W dn. 3 X 2010 leciałam KLM do NYC przez Amsterdam. Na lotnisku w W-wie, w sklepie Duty Free, kupiłam 1 l Żubrówki odpowiedno zapakowanej z odp. rachunkiem upoważniającym mnie do przewozu alkoholu. Przesiadając się w Amsterdamie, przy kontroli bagażu celnik zabrał mi wódkę nie zwracając uwagi na moje tłumaczenie, że wszystko jest legalne i zgodne z prawem. Zaproponował mi kupienie tej samej marki na lotnisku w Amsterdamie, wtedy będę mogła bez problemów przejść przez kontrolę. Potraktowałam to jako zwykłą kradzież i próbowałam z nim rozmawiać, ale bez skutku. Prosiłam, ażeby dał mi pokwitowanie na swoją decyzję, bez odzewu. Zwracam się do Państwa z prośbą o wyjaśnienie tego nieporozumienia i zwrot 1 l wódki typu Żubrówka, ponieważ była to moja prywatna własność, kupiona za moje pieniądze i czuję się okradziona.
|