Usłyszałeś? Napisz! uslyszane@gmail.com Tribute to www.overheardinnewyork.com
RSS
poniedziałek, 29 listopada 2010
bez pary?
Zakopany w śniegu tramwaj nr 9 rusza w ślimaczym tempie spod Centralnego. W tramwaju nastolatka plotkuje z kolegą przez telefon o koleżance:
- Wiesz, ona jest jak rękawiczka na wietrze!
19:21, annelise
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 listopada 2010
nie po tobie ;)
Rozmowa córki z ojcem:
- Zobacz, tato! Kupiłam sobie kolorowe szkła i teraz mam niebieskie oczy.
- No rzeczywiście... A jakie masz normalnie?
20:00, annelise
Link Dodaj komentarz »
Usłyszałeś?
01:50, annelise
Link Dodaj komentarz »
Procent prawdy tym jest.
Silent disco w dawnej restauracji Sofia, rozmawia gość z barmanem:
- Wie pan, strasznie fajna ta impreza! 
- Zgadzam się.
- I tańczą wszyscy... Nawet alkoholu nie trzeba!
- No bez przesady!


(przecież wiadomo, po co piwo:
)
01:50, annelise
Link Komentarze (1) »
niedziela, 14 listopada 2010
Nekrofil = bibliofil

Biblioteka we Wrocławiu.
 
Czytelnik: - Gdzie znajdę Wojaczka?
Bibliotekarz: - Generalnie to w grobie, ale na drugim regale też może będzie.

Usłyszała: Czytelniczka bloga

10:15, annelise
Link Komentarze (2) »
wtorek, 09 listopada 2010
morze to ocean
Sklep rybny na południu Polski.

Klientka: - Poproszę kilogram dorsza... [Pan obsługujący nurkuje rękoma w zamrażarce] A ten dorsz tu u pana to jest bałtycki, czy norweski ?
Pan obsługujacy: - Oce-aniczny.
13:33, annelise
Link Komentarze (1) »
piątek, 05 listopada 2010
Usłyszałeś?
20:58, annelise
Link Dodaj komentarz »
wow.
501 w okolicach Dworca Centralnego. Rozmawia starsza pani ze starszym panem:
- A kiedy wcześniej byłeś w Warszawie?
- Wcześniej to zawsze przejazdem. Bo żeby tak pozwiedzać to w '52, a potem w '59, w drodze na Mazury...
20:58, annelise
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 listopada 2010
Gdybym nie siedziała na fotelu, bym nie uwierzyła
Gabinet dentystyczny. Z poczekalni dobiegają głosy recepcjonistki i pacjenta:
- Pan to zabiera!
- Nie!
- Ja tego nie chcę!
- Ja tego nie wezmę!
- Proszę się nie wygłupiać, panie Robercie!
- Nie wezmę tego!
Trzask drzwi.
Po chwili:
- Panie doktorze, pacjent zostawił na biurku siedem stów*.

*By uchronić dentystę przed podejrzeniami o korupcję - pieniądze poszły na zaliczkę za przyszłe leczenie. A pacjent próbował w ten sposób złagodzić wyrzuty sumienia, że ciągle nie stawia się na wizyty. 
23:49, annelise
Link Dodaj komentarz »